Restart

Wielki restart gospodarki i troche mniejszy Praktyki Biznesu


Tak się złożyło, iż odświeżenie naszej witryny zbiegło się w czasie ze straszną epidemią, paraliżującą świat. Głupio by było chwalić się teraz co też fajnego stworzyliśmy, dlatego też poświęcę owym zmianom kilka zdań na końcu niniejszego wpisu, natomiast chciałbym się skupić głównie na sytuacji bieżącej rodzimych przedsiębiorców.

Pokolenie, które stanowi dzisiaj podstawę siły roboczej nie przeżyło jak dotąd podobnego kryzysu. Nasi rodzice pamiętają półki z octem, czy też hiperinflację lat 90. Natomiast ludzie mający obecnie 20, 30, 40 lat byli narażeni co najwyżej na szoki popytu na pracę (lata 2000), czy też większe niż zwykle wahania walut (patrz frank szwajcarski).

Nie da się jednak porównać tego wszystkiego razem do obecnej sytuacji. Z dnia na dzień zatrzymała się praktycznie cała gospodarka. Miliony pracowników musiało w kilka dni przestawić się ze spożywania kawy przy biurku w biurowcu, na laptopa w domu, przymusowy urlop lub też niespotykane wcześniej środki ostrożności. O brakach na półkach sklepowych zostało już napisane wiele, więc nie ma sensu powielać ich opisu.

W całej tej sytuacji jak zwykle bezradna okazała się władza. Prezydent kombinuje jak może, by jego „wizyty gospodarcze” na potrzeby kampanii nie były tak przedstawiane. Rozmowę z radnym jego partii przebranym za ratownika medycznego przed kamerami pozostawię bez komentarza. Premier z ministrem zdrowia wykupili chyba cały dostępny czas antenowy i prowadzą transmisję na żywo z epidemii. Tymczasem w szpitalach brakuje tak specjalistycznego sprzętu jak maseczki, fartuchy, rękawiczki. I nie mówimy tutaj o sytuacji w trzecim miesiącu zarazy, tylko o sytuacji tydzień po jej odnotowaniu w Polsce i 6 tygodniach przygotowywania się o niej!

Nie inaczej niestety ma się sytuacja w całej, szeroko rozumianej gospodarce. Wiele biznesów z dnia na dzień zanotowało spadek obrotów do zera. Nie zmniejszenie, tylko całkowity ich zanik. Coachingowe stwierdzenia o potrzebie dostosowania, zmianie itd. są obecnie tylko pustym śmiechem, lecz tym ludziom do śmiechu nie jest. Na zmianę potrzeba planu, czasu i środków. Obecnie w najlepszym razie ktoś może spełnia jeden z tych warunków. Niestety wiele z tych biznesów, a są to głównie małe lub średnie działalności, będzie zmuszonych do likwidacji.

Szumna „tarcza antykryzysowa” niestety jest jak kartonowe pudełko opakowane w świąteczny papier. Głośno zapowiadany, ładnie przedstawiany, ale w środku powietrze. Jak to zwykle bywa w przypadku obecnej władzy, oznajmia się wprowadzenie czegoś co w większości już funkcjonuje lub dotyczy czegoś zupełnie innego. Istotna część środków dotyczy płynności na rynku międzybankowym lub gwarancji dla preferencyjnych kredytów. Z czego miałby taki np. restaurator spłacić ten preferencyjny kredyt nawet za 6 miesięcy? Nie wiadomo. Te, jak i pozostałe elementy pomocowe są opatrzone klauzulą „w przypadku strat z powodu epidemii koronawirusa”. Aż strach pomyśleć ile formularzy i formuł udowadniających te straty trzeba będzie pokonać. Oczywiście żadne z przedstawionych narzędzi nie dotyczy umorzenia podatków w przypadku braku przychodów.

Najprawdopodobniej w wielu branżach skończy się to wszystko likwidacją miejsc pracy, w dalszej kolejności całych działalności. Nie ma co się oszukiwać. Drukarnie nie mają klientów, a jak już mają to nie mają towaru (wszystko było z Chin). Restauratorzy, kwiaciarnie, turystyka itd. wszystkie te działalności przeżyją ciężką recesję, którą przetrwają tylko ci z wystarczającą poduszką finansową. Niemniej jednak widać pierwsze symptomy dostosowania się gospodarki do otaczających ją warunków. Wielu kucharzy rozwija sprzedaż z dowozem lub odbiorem. Sprzedawcy silnie postawili na sprzedaż online (słychać to nawet w reklamach radiowych). Białe kołnierzyki przeszły przyśpieszony kurs pracy z domu i na komunikatorze (ponoć nie sposób chwilowo dostać mocniejszych laptopów). Widać nawet światełko cyfryzacji przy dziedzinach życia będących ciągle na początku XIX wieku, jak np. urzędy komunikacji czy ZUS.

Jak każdy kryzys i ten kiedyś się skończy. Biznes wyjdzie z niego poobijany. Część modeli będzie nieaktualnych, a w ich miejsce powstanie wiele nowych, często dotychczas nieopłacalnych. Naszym zdaniem przyspieszeniu ulegną wszelkie projekty związane z informatyzacją, komunikacją na odległość i pracą zdalną. Nie po trochu i dla wybranych pracowników, jak to miało miejsce dotychczas, tylko dla całych biznesów lub wręcz gałęzi gospodarki. Część działalności powstanie również na zgliszczach upadłych przedsiębiorstw, w nieco zmienionym formacie lub wręcz z zupełnie innymi założeniami.

Jak wspominałem na wstępie, my też się zmieniamy, chociaż nie jest to akurat podyktowane obecną sytuacją. Odświeżona została nieco strona (co widać), lecz najciekawszą zmianą jest wprowadzenie usługi konsultacji wstępnej online, zupełnie gratis. Jest to 25 przekrojowych pytań z zakresu działania biznesu, które dotykają różnych dziedzin, możliwie wspólnych dla każdego przedsiębiorcy. Jeżeli ktoś po zrobieniu testu chciałby omówić obszary wymagające korekt lub też przeprowadzić bardziej dogłębną analizę lub mapowanie procesów zapraszamy do kontaktu. A wszystkim życzymy wytrwałości i doczekania tych lepszych czasów!